O nas

Sady Albigowa to pełen spokoju folwark położony na skraju sadów owocowych. Znajdziecie tu odnowiony i przygotowany na spotkania w większym gronie budynek gospodarczy, który pomieści na przyjęciu do 180 gości, a wraz z przyległym namiotem pozwoli na szaloną zabawę do rana. Równie wyjątkowa jest też historyczna stodoła z 1856r. z zachowaną oryginalną więźbą dachową i kamienną posadzką – idealne miejsce na wesela, koncerty, pokazy i organizację zajęć integracyjne, zarówno dla 20 jak i 100 osób Tuż obok znajduje się też XIX – wieczny dworek, pełniący dziś funkcję noclegową. Całości dopełnia szereg atrakcji począwszy od stadniny koni arabskich, poprzez galerię zabytkowych powozów konnych, parkiet taneczny w altanie, miejsce grillowe w plenerze, kort tenisowy….  nie zapominając o najważniejszym – otaczającej obiekt z każdej strony przyrodzie.

HISTORIA OBIEKTU

Wieś Albigowa była przez wieki ściśle związana z włodarzami pobliskiego zamku w Łańcucie – rodziną Pileckich, Potockich, Stadnickich i Lubomirskich. J.Rychlikowa w opracowaniu “Szkice o gospodarce” podaje, że już w 1857 r. Albigowa stanowiła jeden z 28 folwarków o dużym znaczeniu gospodarczym. Czasy jej największego rozkwitu przypadają jednak na okres międzywojenny, kiedy założono tu stadninę koni wyścigowych czystej krwi arabskiej – jedną z najlepszych prywatnych stadnin w Polsce. Konie z Albigowej wygrywały w wielu wyścigach międzynarodowych, były też wykupywane przez gen. Andersa na potrzeby wojska. Jednym z jej wyjątkowych okazów był Bask – koń upamiętniony w USA mosiężnym posągiem, który firmuje też naszą własnej produkcji dereniówkę.

Ciekawe było położenie samego obiektu. Wyglądało to tak jakby ktoś w ogromnej miednicy postawił do góry dnem małą miseczkę, a na niej umieszczone były zabudowania. (…) Gorące, suche lata i surowe zimy. Gleba – zbielicowane lessy, latem zmieniające pastwiska w betonową pustynię, która doskonale hartowała ścięgna, a wiosną i jesienią lepkie błoto uodparniało pęciny na wszelkiego rodzaju „grudy”. Bardzo silne wiatry wywiewały wprost ze stajen wszelkiego rodzaju zarazki. (…)

Sytuacja zmieniła się dopiero po roku 1966, kiedy zlikwidowano stadninę, a w jej w miejscu powstał Sadowniczy Zakład Doświadczalny, jeden z trzynastu terenowych zakładów JSiK w Skierniewicach. Dawne budynki zaadaptowano do nowych potrzeb, zatracając często ich pierwotny wyraz. Jednocześnie rozrosły się otaczające folwark sady jabłoniowe.

Zbudowana była w prostokącie (…). Budynki były malowane na biało. Długie ściany prostokąta wypełnione: z jednej strony budynkiem, w którym mieściły się obora, stajnia dla koni roboczych i magazyn nawozów mineralnych, maszyn i innych rzeczy. Z drugiej strony stała bardzo długa stajnia dla koni zarodowych, licząca ogółem 40 boksów i trzy niewielkie biegalnie, w które można było wcisnąć na siłę 40 źrebiąt (…).

Kolejnym przełomowym wydarzeniem było odkupienie terenu przez obecnych właścicieli i ich starania o powrót do dawnych tradycji, o przywrócenie wyrazu architekturze, a także zaproszenie w to miejsce ludzi, tak aby ożyło na nowo. Efektem tych działań było między innymi reaktywowanie stadniny – 16 listopada 2003 r. sprowadzono na nowo konie czystej krwi arabskiej. Jednocześnie utrzymana została część sadownicza i do dziś uprawia się tutaj jabłka, gruszki, śliwki, aronię, porzeczki i inne gatunki owoców.